Jesteś w

Czy wiesz, że...

W znaczeniu ogólnym piwo to każdy napój otrzymany w wyniku enzymatycznej hydrolizy skrobi i białek zawartych w ziarnach zbóż i poddany fermentacji alkoholowej. W węższym znaczeniu pod pojęciem piwa rozumie się zawierający alkohol i dwutlenek węgla napój otrzymany w wyniku fermentacji alkoholowej wody, słodu i chmielu przy użyciu wyselekcjonowanych szczepów drożdży.

Najaktywniejsi Użytkownicy

awatar
Johnny_Beer_
starstarstarstarstar
zobacz więcej »

Najnowsze komentarze

Brooklyn Pilsner 4,6%awatar
Gość
Brooklyn Pilsner 4,6%

Bark słów ...
Czyli nieźle cię porobiło :D
2024-04-25 09:25:45
Perła EPAawatar
Gość
Perła EPA

w lewiatanie gdzie? lublin? poznań? gdańsk? kraków?
2024-04-24 23:49:22
Perła EPAawatar
Gość
Perła EPA

Daje ziołem ta epa
2024-04-24 23:46:31
Bernard Bohemian Ale 16°awatar
Holsten_SA
starstarstarstarstar
Bernard Bohemian Ale 16°

Spróbowałem ponownie po latach. Nadal dominuje alkohol. Czuć w piwie owoce, szczególnie w aromacie. Butelka piękna. Maksymalnie 6/10.
2024-04-24 22:50:33
Pinta Hazy Deliveryawatar
Gość
Pinta Hazy Delivery

wodniste? co ty bredzisz facet
2024-04-24 22:33:03
Pinta Hazy Deliveryawatar
Gość
Pinta Hazy Delivery

duży hype? gorsze wykonanie? nie pij wiecej wystarczy ci
2024-04-24 22:32:39
Łomża Mocneawatar
majki201
starstarstarstar
Łomża Mocne

Kupione w puszce, warka 16.12.2024 więc nie jest jakieś stare. Zgadzam się z jednym z moich przedmówców. Dawno takiego gó**a nie próbowałem. Piwo DOSŁOWNIE smakuje i je**e rzygowinami. Jakbym spotkał zarzyganego menela spod monopolowego. Wyraźny DMS, kwaśność, stary chmiel/słód. Niestety poddałem się i piwo wylądowało w muszli klozetowej. Podejrzewam, że gdybym wypił całe to jutro obudziłbym się z bólem głowy, a po zrobieniu porannej dwójki bym musiał przez cały dzień wietrzyć mieszkanie. Do tej pory nie mogę pozbyć się paskudnego posmaku na podniebieniu.
2024-04-24 22:29:58
Estrella Galiciaawatar
Gość
Estrella Galicia

Lokalnie w Hiszpanii dostępne też w butelce 0.66l. bardzo dobre piwo. Kolega poniżej opisał na tyle fajnie że chyba nie ma co powtarzać. W kategorii lager to chciałbym w tej cenie i jakości mieć daily piwko w Polsce ;)
2024-04-24 22:14:35
Maryensztadt Fluffy Dreams Grand Prix WKPD 2023 Black Currant Cherry Berliner Weisseawatar
prisoner
starstarstarstarstar
Maryensztadt Fluffy Dreams Grand Prix WKPD 2023 Black Currant Cherry Berliner Weisse

Mega pijalne, idealne na gorące dni. Kwaśna czarna porzeczka w aromacie i smaku, wiśnia dodaje nieco słodyczy.
2024-04-24 21:44:45
Radegast Ryze Hořká 12°awatar
Lukasz
starstarstarstarstar
Radegast Ryze Hořká 12°

Ciemne złoto, dość ciemne jak na 12°, ale to nic. Piana standardowa, ok. Widać dużo unoszących się bąbelków. Czysty słodowy profil, bez wad. Minimalnie wyczuwalne jakieś chmielowe nutki. W smaku świetny balans. Jest pełność, ale nie słodycz, nie jakieś problemy. Jest goryczka solidnie zaznaczona, która podbija pijalność. Ziołowa, delikatnie zalega. Piwo na takim poziomie jest nieosiągalne dla żadnego koncernu w Polsce, a oczywiście cenowo jest niedroższe.
2024-04-24 21:40:16
Funky Fluid Nelson Pilsawatar
Lukasz
starstarstarstarstar
Funky Fluid Nelson Pils

Słomka, ultra jasne, lekko mętne. Piana praktycznie żadna, co w pilsie nie przystoi. Zapach jednowymiarowy, winogronowy. I to nie winny jako taki, tylko przypomina napój Hellena winogrono. Piwo wytrawne, luźne w ustach. I to jest pole dla goryczki, której tu brakuje. Tak naprawdę nie ma w tym piwie nic ciekawego, ani nic zachęcającego do dalszego picia. Wyjątkowo kiepskie jak na Funky, nie dziwię się, że piwo przeszło bez echa. Ani to zbytnio prawdziwy pils, ani NZ.
2024-04-24 21:36:18
Cieszyn Pilsnerawatar
czerstwabulka
starstarstarstarstar
Cieszyn Pilsner

WYGLĄD: złoto, klar, piana średniawa
ZAPACH: typowy "piwny" nawet przyjemny
SMAK: głównie słodowe, goryczka średnio-niska, nagazowanie przeciętne, całkiem pijalne, posmak nieco chmielowy, lekka nuta metaliczna
PODSUMOWANIE: Owszem nie jest to na pewno najlepszy pilzner na polskim rynku, ale nie zmienia to faktu, że jest to naprawdę solidne jasne piwo. Goryczki jak dla mnie jest tu nie za dużo, nie za mało. Ogólnie wyobrażam sobie że tak mniej więcej smakowało Brackie zanim się stało piwem na poziomie Tyskacza. Nie ma tutaj nic wybitnego w tym piwie, ale nadal jest to o niebo lepsze od jakichkolwiek koncerniaków. Cena jest też ogólnie adekwatna do jakości (4-5zł). Trochę nie rozumiem hejtu na to piwo, bo jest zasadniczo mega przyjemne w piciu i posiada jakiś swój charakterek kojarzący się z piwami jak dawniej. Nie mam do czego się przyczepić i ogólnie polecam jak ktoś szuka smacznego i niedrogiego pilsika.
2024-04-24 21:02:47
Gryfus - Pomorzaninawatar
weizenfan
starstarstarstarstar
Gryfus - Pomorzanin

Butelka: ładna, ciemnopomarańczowa etykieta z zarysem żeglarza na środku i siatką Szczecina w tle. Z boku krótki opis piwa, dosyć treściwy. Dość ogólny skład. Kapsel czarny golas.
Aromat: w butelce bardzo mocne wytrawne mango, lekie cytrusy, jabłko, lekkie kwiaty, najpierw uderzenie mocy, ale potem przeciętnie. W szkle lekko kwaskowaty, dalej mango, cytrusy, ale więcej kwiatów, ten aromat jest taki odstany, przedojrzały.
Kolor: jasny piasek, piwo jest zmętnione.
Piana: niezbyt wysoka, średniopęcherzykowa, opada raczej szybko, do pierścienia. Lacing dość fragmentaryczny.
Smak: bardzo delikatny w pierwszym odczuciu, aż musiałem sprawdzić, czy to na pewno double IPA. Piwo jest całkiem pełne, ale wydaje się o wiele lżejsze, niż powinno być przy 18% ekstraktu. Na języku jest raczej słodko, o wiele za bardzo. Główne smaki na języku to mango, jest trochę ananasa, lekko gorzkawa pomarańcza, dojrzały sok, odstały kompot z jabłek, kwiaty. Przy przytrzymaniu wychodzi trochę więcej tych obiecanych dodatków, czyli odrobina pieprzu, trawa cytrynowa, trochę nafty. Finisz średniodługi, trochę ziołowy, trochę naftowy, lekko zalegający. Wysycenie średnioniskie. Pijalność umiarkowana, bo chociaż piwo jest w miarę nieszkodliwe, to jednak alkohol robi swoje.
Ogólna ocena: bardzo niekonkretne jest to piwo jak na swój styl. Jako apę czy ipę bym to przyjął, powiedział, że słodkie, lekkie i pijalne, ale jako double ipkę nie polecam.
Kupione: 26.01.2024, Selgros, cena: 12.29zł, data ważności: 14.07.2024
2024-04-24 20:59:54
Funky Fluid Triple Goofyawatar
tw0rec
star
Funky Fluid Triple Goofy

Jak ktoś lubi ostre porno z lat 80' to będzie zachwycony.

To jest mocne piwo o średniej ocenie 8,25. Byłem więc ciekawy szczególnie, że Funky Fluid ma swoje piwa, które są w moim top 10.
Na pierwszy rzut oka prezentuje się nieźle, mętny, gęsty jakby ktoś dodał do niego żółtka od jajka. Piana minimalna. Nieprzyjemnie robi się gdy nos wędruje bliżej szklanki. Na siłę próbuję wyczuć te nuty cytrusowe. Z pierwszym oddechem delikatnie coś czuć, z drugim robi się słabo. Biorę pierwszy łyk i ... lata 80, jak nic, włosy pod pachami. W takiej sytuacji dużo alko jest potrzebne.
2024-04-24 20:53:09
Tyskie Gronieawatar
Gość
Tyskie Gronie

Ogólnie o koncerniakach z polską nazwą mam max średnie zdanie. Przyciśnięty jednak finansowo kupiłem w biedrze na promocji żubra, żywca i tyskie. No i bez 2 zdań tyskie niszczy te dwa pozostałe pod względem smaku. Oczywiście w kategorii sikacze z marketu.
2024-04-24 20:45:50
ReCraft x Dziki Wschód Organic Pilsawatar
lucalinvail
starstarstarstarstar
ReCraft x Dziki Wschód Organic Pils

Bardzo apetyczny, słodowy, lekko słodki aromat. Klar, jasne złoto, spora czapa gęstej piany.

W smaku rześkie, mega słodowe, wyjątkowo smaczne piwo. Goryczka słuszna, nie przeciągnięta. Gdyby było takie/podobne w stałej sprzedaży i w miarę rozsądnej cenie, to do codziennego popijania nie trzeba by już szukać niczego innego. Kapitalna pozycja!
2024-04-24 20:20:45
Jurand Pils (2021)awatar
Gość
Jurand Pils (2021)

Dla mnie kompletne rozczarowanie. Gorzka woda i prawie zero smaku. Nie wiem czy na jakąś pechową partię trafiłem czy ono takie po prostu jest. Poziom Żubra albo Lecha... Przewyższa je jedynie goryczką.
2024-04-24 20:09:49
Trzech Kumpli Swellawatar
Lukasz
starstarstarstarstar
Trzech Kumpli Swell

Wygląda jak rasowy lager, z tym, że jest zmętnienie. Ogólnie apatycznie. Piękny nowozelandzki aromat - pestki, nafta, białe owoce. Niebywała pijalność. Cudowne połączenie lekkości i czystości lagera z ipkowym chmieleniem. Nafta, winogrono, ale także trochę żywicznej goryczy z lekka zalegającej... Gazu w punkt. Rewelacja.
2024-04-24 19:27:13
SAKU GO Wheat Non-Alcoholicawatar
Lukasz
starstarstarstarstar
SAKU GO Wheat Non-Alcoholic

Pomarańcz/słomka, opalizujące, mętne. Piana godna pszenicy. W zapachu nie czuć brzeczki, za to banan i goździk owszem (piwo ma aromaty, więc jakieś wspomaganie było, ale to bezalko).
Smakowo nie jest źle. Przeciętny pszeniczniak, ale nie ma wad typu brzeczka. Jest po prostu pustawe co zrozumiałe. Są także te smaki pojawiające się w aromacie i chyba z aromatu, czyli banan. Zupełnie udane.
2024-04-24 19:22:45
Volfas Engelman 1410 Tamsusis Elisawatar
Lukasz
starstarstarstarstar
Volfas Engelman 1410 Tamsusis Elis

Kolor brunatny, trochę błoto. Piana luźna, ale dość wysoka, beżowa. Pachnie jak zwykle mocne, jasne piwo. W smaku jakaś pełność jest, są nuty skórki chlebowej, pumpernikiel. W sumie tyle. Do wypicia.
2024-04-24 19:17:55
© ocen-piwo.pl 2017
awatar

Wonskjii

starstarstarstar
Jestem koneserem piw mocnych segmentu F czyli luksusowych oraz prestiżowych piw w żelaznej puszce, lub butelkach plastikowych, o silnym woltażu i niskiej cenie, z którymi nie wstyd pokazać się w ręku ubranym w gumofilce oblepione gnojem i przepierdzianymi ogrodniczkami. Gdy tylko pojawi się w okolicy coś nowego, gnam po to niczym stara baba do kościoła w niedziele. Niestety mieszkam na zadupiu w polsce b, więc moje możliwości testowe są ograniczone. Moje recenzje są rzetelne i oddają dokładny stan rzeczy, jaki dzieje się ze mną po spożyciu opisywanego trunku. W razie jakichkolwiek pytań, pomysłów lub sugestii proszę pisać na [email protected]




(0)


(25)


(0)


(7)


(8)


(38)


dodane piwa:

wystawione oceny:

Piwa oczekujące na ocenę:

Piwa dodane do ulubionych:






















Poszukiwane piwa:

























Napisane komentarze:

o Perlenbacher Strong
Chodząc po alejkach LITRA do których już się przyzwyczaiłem, zastanawiałem się, czy piątkowy wieczór zacząć od argusa mocnego, albo perły mocnej. Nagle ku moim oczom ukazał się w kartonie perlenbacher o dziwnych kolorach. Czarno...czerwony? Może strong? Serce zabiło szybciej, dupa się zacisnęła z podniecenia, wziąłem patrzę, nie wierzę... 7,9 procenta za 3,30 polskich szekli! Jak te czasy jest świetnie, to chyba przez ostatnie wybory, ktoś w końcu pomyślał o typowym polaku i dał mu to, co takiemu polakowi jest potrzebne. Alkohol wątpliwej jakości, za to tani. Wziąłem tak bardzo uradowany jak moje dzieci na widok kromki czerstwego chleba i pognałem do domu celem ojebania. Wlałem część do szklanki, tej lepszej co mam, z takim uchwytem plastikowym jak za prlu były na szklanki i tutaj miłe zaskoczenie. Kolor jasny, zapach podobny do reszty perlenbacherów, piana obfita, szybko znikająca. Pierwszy łyk i dalej jest dobrze, czuć trochę alko, ale niezbyt nachalnie, nuta perlenbachera zachowana. Piwo jest jak typowa polska piętnastolatka, niby jeszcze dziecko, a już rżnie się pryma sort, że nawet prostytutki na emeryturze milkną z wrażenia i jeszcze poznają nowe motywy motywiki, tu jest to samo, w smaku delikatnie, ale nic nie zwiastuje tego, co będzie dalej. Specjalnie nie jadłem cały dzień (no bo w sumie nie miałem i tak co) żeby mnie sponiewierało i udało się. Już po kilku łykach poczułem ten przyjemny ból mięśni jaki odczuwałem po kieliszku samogonu jak miałem naście lat. Puszka żelazna i przypomina designem foxa super strong, czerń i czerwień, śmierć i krew. Wypiłem na trzy razy i poszedłem pali w piecu meblami z remontu. Pizda w łeb konkretna jak ogłoszenia na anonse gejowo, czyli coś w stylu "ja dyskret konkret cham wulgar dzisiaj u mnie o 18 ty uległy cwel bicie poniżanie upokorzenie publiczne w klubie a potem SCAT na koniec wykorzystanie finansowe i kompromitacja cwela", tu jest to samo, chcesz lepę w dekiel piz*o??? 3,30 cebul polskich dawaj i masz. Już po jednym faza łapie, apetyt na chamskie chlanie wzmożony, włącza się jakiś melancholijno-refleksyjny nastrój i chęć na kolejną puchę, no i brak możliwości wzwodu, ale to nic nowego, bo na trzeźwo jest tak samo u mnie. Podsuma, 3x tak, piwo dla żuli+, dość ekskluzywne jak na swoją szatę i możliwości niszczycielskie, cena również robi wrażenie. Polecam i za smak i za rycie bani jak traktorzysta na mefedronie.

o Perlenbacher Export
Ostatnio znowu byłem w tym szwabskim sklepie zwanym LITR, bo oczywiście perlenbacher wpadł na promocji, dobrze, że sąsiad ma tego no smartchwona no ten telefon bez guzików i ten internet słynny, to jestem na bieżąco z promocjami i wieściami ze świata. Umyłem się trochę, założyłem odświętne gumofilce, najmniej przesrane i przepierdziane gacie, i wełniany sweter z gruchą, wsiadłem na wigry 3 i pognałem do metropolii 12K mieszkańców obok po karton perlenbachera. Chodząc znowu alejkami z produktami które sam Shemhamforash sprowadził na ten świat zakupiłem karton perlenbachera, ale moją uwagę przykuł perlenbacher export. Pomyślałem, że jak ten no export, to go wywożą zagramanice, więc pewno dobry, pewnie piją go dygnitarze w ZSRR, Czechosłowacji, albo kto wie, może nawet w RFN. Cena trzy polskie szekle, a jebliwość 5,2% czyli dość słabo, ale żyje się tylko raz, najwyżej dorobię u sąsiada sprzątając gówna po Azorze. Poszedłem do tej dziwnej kasy, pani się pytała, czy mam jakąś tam aplikacje, czy libacje w telefonie, no ja, że mam ten no polimorficzne dzwonki czy coś i te esemesy mogę wysłać, ale nie umiem. Popatrzyła na mnie, jak na stary spaw, więc uciekłem znowu z tego przeklętego sklepu. Karton perlenbachera zostawiłem na weekend, czyli w środę się skończy. Puszka wersji export ma przyjazną kolorystykę, odcięcie czerwieni od kremu wskazuje chyba bezpieczną granicę, do jakiego momentu można wsadzić sobie puszkę w dupę z rozkoszy smakowej, żeby nie została na stałe i nie było śmieszków na SORze. Standardowo piłem z puszki, wszystkie szklanki brudne, a do kufla narzygał kot przybłęda, a nie mam nic do mycia oprócz deszczówki. W smaku bardzo podobny, do wersji standardowej, chmiel wysoko, słód też bardzo wyraźny i potężne nagazowanie, a to lubię, jak walnąłem puchę na strzała za winklem to beknąłem tak donośnie jak potężny knur dochodzący z mocą tysiąca słońc w najbardziej dorodnej maciorze w chlewie. Aż Grażyna wyleciała z chałupy i myślała, że znowu drę się z rozpaczy wniebogłosy z wychodka, bo mi hemoroid pękł. Puszka zgnieciona i do worka, czekam aż będzie chociaż ze 2 kg by do Jaśka na złom zanieść. Generalnie piwo dobre, jednak cena/woltaż dyskwalifikują to piwo jako produkt skierowany do konsumenta mojego pokroju tj, walenie do odciny, bo bym chyba musiał iść do normalnej pracy, by mnie było na to stać. Może kiedyś kupię je jeszcze raz, ale do tego musiałbym przyszykować sobie jakąś wykwintną kolację, np pierś z kurczaka lub smażoną rybę a nie jak zwykle kitram kaszankę lub mortadelę w skarpetkach pod łóżkiem bo opasła żona zeżre wszystko co nie spier**la na drzewo i nie jest porośnięte toną pleśni.

o Baca Mocny
Bacę znałem od dawna, jednak nie próbowałem, bo jak zauważyłem napis MOCNY i zawartość alkoholu 6%, to zdechłem ze śmiechu jak stara prostytutka na widok 8-centymetrowego penisa, choć dla mnie 8 cm to i tak dużo i stwierdziłem, że jak dla naszych rodzimych górali 6% znaczy mocny, to oni chyba nie mają siusiaków, bo im odpadły od picia redsów, czy innych wynalazków, bo wiadomo, kto piwo bezalkoholowe wypije, ten się stanie babą i mu siusiak zgnije. Taką moc, to ja sobie mogę wsadzić wraz z tą butelką w mojego obwarzana i nawet nie poczuję nic. Z braku nowych piw klasy premium, postanowiłem walnąć butelkę na hejnał po całym dniu sprzątania psich odchodów u sąsiada. Cena 2.40 za butelkę, przystępna jeśli chodzi o woltaż, żubr tyle samo % a 50 gr droższy, a 50 gr to majątek dla mnie. Etykieta inna niż tutaj na zdjęciu, nie ma starego zramolałego górala, któremu z oczu patrzy tak, jak pewnym panom z pejsami i dużymi, garbatymi nosami, tylko jest teraz młody, jurny, umięśniony przystojniak z zarostem i w rozpiętej koszuli, nie powiem, ciacho z niego, siedziałbym jak na czereśni, raz w kichę to nie pedał, a po roku się kasuje. Zapach bacy jest całkiem przyjemny, piwny i rześki. (Mówię o piwie, baca rodzaju ludzkiego pachnie syrem i to nie zawsze, bo czasem nie odróżniają barana od owcy, dlatego oscypek ma taki słony posmak) w smaku jest przystępny, delikatny jak bieszczadzkie niemowlaki, chociaż ma swoją lekką gorycz. Nagazowanie słabe, szybko bąbelki uciekają, nawet bęknąć jak świnia się nie da po tym. Etykieta jakaś taka niewyraźna, nie ma się do czego też jednak przyczepić. Niestety, nawet oje*any baca na strzała nie urywa dupy, tylko delikatnie i nieśmiało mizia ją paluszkiem. Piwo dobre, do leczenia kaca, jednak ciężki z niego łącznik z bytami wyższymi, nie wysyła cię od razu do niebios tak jak donner czy karpackie 9%, wypiłem, zapaliłem jakiegoś znalezionego kiepa pod schodami i poszedłem rozpalić w piecu butelkami z beczki wiśniowej. Podsumowanie: Piwo poprawne dla mnie, smak akceptowalny, zapach też, możliwości destrukcyjne jedynie po większej ilości, wjazd na banie cienki jak moje kilkunastoletnie majtki które są już tak sprane i przepierdziane na dupsku, że prześwitują niczym szyba. Jednak cena i woltaż klasyfikują to piwo jako remedium o 7 rano w niedziele po sobotnim maratonie chlania podłego bimbru ze Zbyszkiem i pieczeniu kradzionych ziemniaków z ogniska.

o Perlenbacher Premium Pils
Ostatnio jak siedziałem z dzidą w krzakach kłusując na bażanta, sąsiad napomknął mi, że w tym szwabskim sklepie litr czy lidl jest jakieś piwo na promocji, jak kupisz 18 to jest po 2 złote. Czyli sama cena była frapująca. pomyślałem, że 36 cebul za 18 browarów to atrakcyjna cena, a jakiś rok temu otworzyli tego litra w gównomieście obok, to wsiadłem na wigry 3 i pognałem niczym emerytka do lekarza na darmowe obmacywanie podpi*dzia. Wszedłem, wprawdzie przeraził mnie ogrom dziwnych artykułów, masa ludzi nie wyglądających tak swojsko jak ja. Część z nich robiła zakupy przy jakiś gadających skrzynkach, no ja nie korzystam z tego, bo to narzędzie szatana, poza tym jedyną kartę jaką mam, to niebieska karta, a nią raczej nie zapłacę. W końcu w nawale produktów typu bezglutenowy gluten i wegańskie ogórki oraz cukier o zawartości 0% soli znalazłem karton perlenbachera. Ostatni, jakby czekał na mnie. Tutaj niemiłe zaskoczenie. 4,9%. To jak szczoch niemowlaka, jak pierd wegetarianki, bez zapachu, bez niczego. Ale jak już jestem, to wezmę, odpaliło mi się równanie matematyczne typu cena/woltaż/pojemność więc jednak się opłacało i wziąłem. Ludzie wartko przepuścili mnie w kolejce do sklepu, bo miałem na dupie gacie cukiernika czyli z przodu sernik z tyłu piernik, bo nie myłem się jakiś czas, bo po co, woda droga, a do rzeki daleko, więc zapach potu i znoszonych gaci jeno przewracanych z lewa na prawo zrobił swoje. Rzuciłem na ladę jakieś klepoki i uciekłem z kartonem z tego dziwnego miejsca. Po dotarciu do domu znalazłem jakieś podłe ścierwo w lodówce, więc stwierdziłem, że zrobie sobie barbakju czy barbakan, żeby być taki hamerykański. Otworzyłem perlenbachera otwieraczem, bo dopiero potem wyczaiłem, że jego się odkręca, poczułem się kimś, mam barbakju i odkręcane piwo, jestem taki światowy i nowoczesny. Pierw uderzył mnie mocno chmielowy aromat. Wyraźna piana, mocne nagazowanie. Smak świeży, lekki, bardzo pijalne piwo. Łykałem butelki za butelką, niestety faza przychodziła bardzo powoli. Musiałem wypić z 12 żeby być zadowolonym z życia, bebzon mi tak wypier**liło od ilości cieczy, że nawet jakby pijana żona sąsiada spróbowała mi zrobić loda (i tak mi nie staje) to na stojąco spod tego brzucha nawet bym jej nie widział, a kobita do małych i ładnych nie należy. Oczywiście grilla spaliłem ale i tak zjadłem, co w połączeniu z 12 butelkami perlenbachera nazajutrz spowodowało gigantyczną piekącą srakę, podrażnienie odbytu i ogólnie mocną destrukcję pierścienia, co nie było miłe. Reasumując, lekkie piwo, dobre do picia hektolitrami, jak ktoś może, bo jego moc obalająca jest wątpliwa. Ale jeśli znowy będzie w tym sklepie w takiej cenie, to bardzo możliwe, że kupię jeszcze raz.

o Jabłonowo Mocne Eksportowe
Teraz ocenię wersję pitą z puszki, i jest to kompletnie inne piwo dla mnie,m niż wersja z plastiku. Zakupiłem dziś w biedadronce w cenie 2.70 bodajże, czyli mocno średnio, jakbym był większym patusem i naruch*ł sobie gówniaków, to z 500+ bym sobie nakupował piwa, oczywiście dzieci biegałyby w starych szmatach, a buty porobił bym im z butelek po mocnej siódemce, albo właśnie z jabłonowego mocnego, przynajmniej nie rozpier*oliłyby się po roku, tylko chodziły by w nich do śmierci. Ale niestety ze Staszkiem nie możemy mieć dzieci, więc trudno. Puszka oczywiście aluminiowa, to już jest bardzo zły znak. Oczywiście obalone z puszki zaraz po przekroczeniu progu stajni, bo miałem zły dzień, albo dobry, nieważne, zawsze jest powód by obalić browara wchodząc do stajni. Pierwszy łyk i o kur*a. Posmak najgorszego szczocha, smak moczu menela wymieszanego z nasieniem umierającego dziadka, które to kisiło się w jego torbie od 30 lat niewypróżnianej. O ile wersja w butelce PET jest bardzo dobra, ta z puszki jest obrzydliwa jak moja morda. Smak skarpety zabija wszystko, lubię nutę tego chamskiego ordynarnego smaku, ale to już jest przesadzone, jakby nasrać na g***o i polać to kałem. Czuć jeszcze gaz i to w sumie tyle, alko niewyczuwalne, smak nijaki. Jedyne na plus, to kopniak na łeb, wjechało mi ostro na beret niczym nafukany seba mefedronem do monopolowego. Oczy zamglone me się zrobiły, depresja i nerwice wszelakie odeszły w siną dal, Zacząłem pojmować sens istnienia, jakby dali mi jeszcze niedopalonego kiepa do mordy, to sam Dalaj Lama mógłby pobierać u mnie nauki. Wypite na szybko daje strzał konkretny jak ejakulacja osiemnastolatka albo wjazd żuli do caritasu po paczki żywnościowe i to jest jedyne, co znalazłem dobrego w wersji puszkowej, a szkoda. Mam nadzieje, że to eksportowe piwo, to eksportują jedynie na Antarktydę. Ale za darmo do mojej śmierdzącej komórki też mogą.








wykonanie choruzy.pl © 2010


Serwis przeznaczony jest
dla osób pełnoletnich.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" potwierdzasz swoją pełnoletność oraz wyrażasz zgodę na przetwarzanie, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i im podobnych technologiach.
Więcej przeczytasz w Polityce Prywatności.




Koszty funkcjonowania serwisu pokrywa emisja reklam.
Prosimy o wyłączenie wszystkich wtyczek typu AdBlock.