Maisel & Friends Jeffs Bavarian Ale
Maisel & Friends Jeffs Bavarian Ale
Maisel & Friends Jeffs Bavarian Ale
% alk. 7.1
Blg 16.7
00000040173726addbarcode

Piwo z limitowanej, nowofalowej serii browaru Brauerei Maisel (znanego głównie z Maisels Weisse) przygotowywanej również w kolaboracji z piwowarami spoza browaru. To jednak sygnowane jest nazwiskie Jeffa Maisela, jednego z piwowarów i członka rodziny, bo to browar rodzinny.

Nasze podejście do (nie)oficjalnego narodowego napoju Bawarii jest zarówno tym, czego się podziewałeś, jak i tym, czego nie oczekiwałeś.
To impreza dla twojego węchu, łącząca owocową dobroć estrów weissbiera z tą samą, ale inną owocową dobrocią niesamowitego aromatu chmielu.
Mamy francuską cassis i azjatyckie przyprawy. Łączymy owocowość i słodowość. I dajemy Ci wysycenie i kremowość.
Przygotuj się na przejażdżkę!
Pozdrawiam! Jeff - brzmi opis producenta, z czego można oczekiwać wariacji na temat weizna, a raczej weizenbocka
Dodał: nietzsche - 2021-11-27 18:03:17

oceny Oceny

Użytkownicy 6,5 / ilość: 4
Goście 0 / ilość: 0
średnia6,5 / ilość: 4

Twoja ocena

Wygląd:
Zapach:
Smak:
Ogólna ocena:

Komentarze:

awatar
Jeśli chcesz aby komentarz był skojarzony
z Twoim kontem w serwisie - zaloguj się.
Nie masz jeszcze konta - wypełnij formularz rejestracyjny

awatar
nietzsche
starstarstarstarstar

2021-11-27 01:57:18
Wygląd: ciemny bursztyn, wręcz międziane, mocno zmętnione, ok piana i lacing camo
Zapach: taki zimowy weizenbock, nuty przejrzałych bananów, ale goździka wcześniej, karmelu, miodu, pieczonego jabłka, rzyprawowe i ziołowe, z jednej strony ziele angielskie, anyż, z drugiej tymianek, kolendra, oregano, przez to przebija jakaś słodka mandarynka, po ogrzaniu to ona wręcz rządzi na parkiecie
Smak: Wydaje mi się, że piwa z tej serii mają aż dwa lata terminu przydatności, co jest bez sensu przy piwach mocno chmielonych, to ma termin do 03.12.2022, czyli ma już rok od zabutelkowania. Wyczytałem, że było chmielone chmielami australijskimi i bawarskimi z rodziny Hallertau, ewidetnie jest tu mandarynka, ale taka w procesie rozkładu, jest pieczone jabłko, dużo lepiej trzymają się nuty przyprawowe, jest mega goździk, który domyślam się pochodzi o drożdży weizenowych, jest podgniły banan, ale są naprawdę nuty przyprawowe, te które czuć w zapachu, mogą wynikać albo z dodania tych przypraw, albo dodania chmielu, który je wniósł. Bardzo lakoniczny skład na etykiecie wskazuje, że słód pszeniczny jest głównym, ale z jęczmiennych (co już w barwy można wnioskować) sporą część stanowią kolorowe, które wniosły nuty karmelowe, miodowe (może być też z utlenienia), orzechowe,melanoidynowe. Oprócz przejrzałej mandarynki, jest tu również przejrzałe mango. Czyli z tych australijskich pewnie poszła jakaś sztampa, która już ulega rozkładowi. Pytanie czy te przyprawy wniósł chmiel czy one same dodane, czym browar się nie pochwalił? NIe ma tu na szczęście grama sztuczności a'la nasze aromaty. Weizenbock o tej porze roku zawsze na propsie, choć wolałbym go pić świeższego.
oceny Oceny użytkownika:
7 ( smak: 6, zapach: 7, wygląd: 7 )
Zobacz także:
wykonanie choruzy.pl © 2010


Serwis przeznaczony jest
dla osób pełnoletnich.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" potwierdzasz swoją pełnoletność oraz wyrażasz zgodę na przetwarzanie, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i im podobnych technologiach.
Więcej przeczytasz w Polityce Prywatności.




Koszty funkcjonowania serwisu pokrywa emisja reklam.
Prosimy o wyłączenie wszystkich wtyczek typu AdBlock.