Deer Bear Baribal
Deer Bear Baribal
Deer Bear Baribal
% alk. 11.0
Blg 25.0
5906395303342addbarcode
ulubione: 2

Uwarzone przez Browar Deer Bear.
Agresywny Stout z mnóstwem papryczek habanero i z syropem klonowym. Urzekający i słodki aromat piwa kontrastuje z pikantnością piwa od użytych papryczek. Piwo degustacyjne i wyjątkowe.
Piwo pasteryzowane, niefiltrowane.
Receptura: Grzegorz Durtan
Polecana temperatura serwowania to 12-15°C.
[opis za oficjalną stroną internetową producenta]
Dodał: Barcelonismo - 2018-01-10 12:22:03

oceny Oceny

Użytkownicy 7,53 / ilość: 17
Goście 7,5 / ilość: 6
średnia 7,52/10 / ilość: 23

Oceń piwo

Wygląd:
Zapach:
Smak:
Ogólna ocena:

Komentarze:

awatar
Jeśli chcesz aby komentarz był skojarzony
z Twoim kontem w serwisie - zaloguj się.
Nie masz jeszcze konta - wypełnij formularz rejestracyjny

awatar
Yeli
starstarstarstar

2020-11-21 21:34:47
Całkowicie popieram opinie Gandalfino.
Ta sama partia, spodziewałam się dużo większej ostrości, a dominuje słodycz na początku, moją opinia będzie trochę słabsza.
oceny Oceny użytkownika:
6 ( smak: 5, zapach: 5, wygląd: 8 )
awatar
Gandalfino
starstarstarstarstar

2020-01-11 06:44:20
Warka do 01/01/2020
Brunatne. Z nikłymi, rubinowymi refleksami.
Piana skromna, beżowa. W zasadzie atol.
Aromat pikantnego deseru. Czekolady z przyprawą.
Gładkie, bez gazu. Rozgrzewające podwójnie. Bardziej papryczki niż alkohol.
W smaku mała jest szansa by wyczuć coś poza czekoladą, słodyczą. Papryczek po prostu dosypano szuflą i takich subtelności jak cynamon nie da się wysmakować.
Nie wiem jak czas działa na kapsaicynę. Ta rozpuszcza się w alkoholu więc leżakowanie raczej jej nie ugładza.
Tą pikantnością jest przykryty fajny ris, ale cóż z tego?
No nie wyleję, pomęczę się i na raty dopije to jakoś. Jednak zadowolony nie jestem.
oceny Oceny użytkownika:
7 ( smak: 7, zapach: 8, wygląd: 7 )
awatar
Shinodin
starstarstarstarstar

2020-01-01 21:51:53
Piana praktycznie zerowa, beżowa, drobnoziarnista, dziurawiąca się momentalnie po przelaniu piwa z butelki do szkła i nie pozostająca pod zupełnie żadną postacią, następstwem czego brak lacingu. Barwa ciemniejsza rubinowa wręcz czarna, nieklarowne i nieprzejrzyste, stosunkowo mocno zmętnione. W zapachu słodkie nuty syropu klonowego, karmel, czekolada, kawa, subtelna paloność, ale pojawia się również intrygujący, ostry, paprykowy aromat, przyprawy w tym cynamon. W smaku z początku słodziutkie, syrop klonowy jest wyczuwalny na podniebieniu podobnie jak karmel i kawowy-czekoladowy aftertaste, po paru sekundach natomiast do głosu dochodzi potężna dawka papryczek habanero, która rozgrzewa przełyk do czerwoności, nadając piwu pikantności i zdecydowanie ostrego pazura, goryczka adekwatna do stylu, słaba kontra kwaskowa, gęsta i oleista faktura, wysycenie na średnio-niskim poziomie. Kapsel od browaru Deer Bear, etykieta świetnie wykonana graficznie, w interesującej kolorystyce, w miarę dobrze, choć nie wyczerpująco opisana. Warka 01.01.2020. Leżakowane ponad rok, degustowane w dzień daty spożycia, trudno stwierdzić czy piwo jest ułożone, ale alkoholowej nuty na pewno nie da się wyczuć. Syrop klonowy, karmel i deserowa czekolada przyjemnie przez pierwszą chwilę układają się na kubkach smakowych. Dalej jest już tylko i wyłącznie wariactwo na temat ostrości papryczek habanero, które dosłownie rozbrajają przełyk. Przez swoją ostrość jest to bardzo ciężko pijalny wynalazek, ale też na pewno odskocznia od tradycyjnych imperial stoutów. Szkoda, że ostrość nie jest bardziej stonowana słodyczą syropu klonowego i ciemnych klimatów stouta. Ciekawy leżak, nietuzinkowy, ciężko degustacyjny, lecz nie nudny. Dla fanów ostrych tematów pozycja obowiązkowa. Ode mnie dostaje 7.
oceny Oceny użytkownika:
7 ( smak: 7, zapach: 7, wygląd: 7 )
awatar
Brodzisław
starstarstarstarstar

2018-11-16 21:52:15
Kolor czarny, nieprzenikniony. Piana beżowa, szybko opadła do krążka na powierzchni.
Aromat intensywny i słodki. Baza ciemnych słodów, czekoladowo-kawowy (odmiany mlecznej) z dodatkiem syropu klonowego, przyprawy, cynamonu oraz likieru.
Smak... porażająca kubki smakowe kapsaicyna od papryczek, momentalnie przebija słodową nutę. Kawowo-czekoladowe i pralinowe akcenty z syropem nie są w stanie skontrować ognia od tych pieprzonych papryczek! Język drętwieje a podniebienie bucha żarem niczym piec martenowski. Na szczęście da się to przeżyć i kontynuować powolną i to bardzo degustację.
Całość dopełnia niskie wysycenie oraz lekka alkoholowość.
Piwo specyficzne dla miłośników ostrych i piekących przypraw.
oceny Oceny użytkownika:
9 ( smak: 8, zapach: 10, wygląd: 8 )
starsze »
Zobacz także:
wykonanie choruzy.pl © 2010