De Molen Rook & Vuur (Smoke & Fire)
De Molen Rook & Vuur (Smoke & Fire)
De Molen Rook & Vuur (Smoke & Fire)
% alk. 8.2
Blg 18.0
IBU 28
brak koduaddbarcode


De Molen Rook & Vuur czyli dym i ogień. Stare porzekadło mówi, że nie ma dymu bez ognia. Trafnie ujęte w przypadku tego piwa. Oto przed nami bardzo ciekawe połączenie. Podczas przelewania tego smolistego trunku do kieliszka, wzburza się gęsta, beżowa i sztywna piana, która łapczywie oblepia szkło. Po uroczystym otwarciu i przelaniu piwa, nad napojem unosi się zapach wędzonych słodów, torfu, karmelu. Nasuwać może się także skojarzenie z pieczenią lub wędzoną szynką. Smak niewiele ustępuje zapachowi. Dominują nuty czekoladowe, pomieszane z palonymi akcentami nawiązującymi do wędzenia. Nic dziwnego, w końcu jest to piwo typu Smoked. Ostatecznie na języku wyczuć da się ów "Vuur" - Smak papryczek Chili podkreśla swoją obecność.
Dodał: degustator - 2013-11-21 09:50:00

oceny Oceny

Użytkownicy 8,33 / ilość: 3
Goście 0 / ilość: 0
średnia 8,33/10 / ilość: 3

Oceń piwo

Wygląd:
Zapach:
Smak:
Ogólna ocena:

Komentarze:

awatar
Jeśli chcesz aby komentarz był skojarzony
z Twoim kontem w serwisie - zaloguj się.
Nie masz jeszcze konta - wypełnij formularz rejestracyjny

awatar
Brodzisław
starstarstarstarstar

2016-12-25 22:06:48
Kolor czarny, nieprzenikniony. Ideał. Piana beżowa ze średnich i dużych pęcherzy szybko opadła niemal do zera.
Zgodnie z zapowiedzią z butelki uniósł się dym od torfowego/whisky słodu i ogień od chili. Są też ciemne czekoladowe i kawowe nuty a także alkoholowa likierowość, praliny. Po przelaniu do szkła akcentów dymionych i whisky jest jeszcze więcej łącznie z nutami aptecznymi, palonych kabli etc. Czyli to co tygryski lubią najbardziej.
W smaku jest mega wytrawne, cierpkawe nieco nawet. Torfowe, dymione nuty są na pierwszym planie. Kwasek finiszuje smak. Czekolady i kawy której należałoby się spodziewać jest niewiele, a przynajmniej słabo się ją wyczuwa. Po kolejnych łykach wchodzi goryczka, średnia, chili jakoś nieszczególnie jest wyczuwalne. Niestety, kwaskowość ocierająca się o octowy fetorek narasta.
Ogólnie rozczarowanie! Po dymie i ogniu w aromacie w smaku mamy taki ciemny lambik. A nie o to przecież chodziło.
oceny Oceny użytkownika:
7 ( smak: 6, zapach: 9, wygląd: 8 )
awatar
Marianek
starstarstarstarstar

2016-04-16 21:38:58
Kolor: bardzo ciemne z wiśniowymi przebłyskami. Piana stworzyła się wysoka i była obfita. Dość trwała i zostaje do końca degustacji, z silnym śladem na szkle.
Nos: z butelki dominacja wędzonki typu torf (bandaże). Ze szkła dochodzi inna nuta, chyba od chili, choć może bardziej od słodów palonych. Brak czekolady i kawy.
Smak: wytrawno-kwaskowe. Palone słody dają solidne odczucie kwaskowości, nawet w pierwszej chwili pomyślałem, że jest skwaśniałe! Jest dym torfowy, trochę palonej goryczki i mega kwasek od palonych słodów. Przez to jednowymiarowe i niezbyt łatwe w odbiorze. Ekstremalne doznania. niezbyt zbalansowane, bo prawie wcale nie ma czekolady i kawy.
oceny Oceny użytkownika:
9 ( smak: 8, zapach: 8, wygląd: 10 )
Zobacz także:
wykonanie choruzy.pl © 2010