Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Zgadzam się Więcej informacji
Domeny internetowe - Domenio.pl
Jesteś w
 Ilość piw w katalogu:

6077
 Reklama



 Czy wiesz, że...

Koźlak (niem. Bock) - rodzaj mocnego piwa warzonego ze słodu jęczmiennego, najczęściej przy użyciu drożdży dolnej fermentacji. Zawiera min. 16% ekstraktu oraz min. 6% alkoholu. Fermentuje i leżakuje dłużej niż inne piwa, nawet do 18 tygodni. Koźlak warzony jest w kilku odmianach przygotowywanych na różne okresy: maj (koźlak majowy), jesień (od października, koźlak tradycyjny), Boże Narodzenie (koźlak pszeniczny, koźlak dubeltowy).

Karta użytkownika - KDWG

Statystyka

subskrybenci Osoby subskrybujące komentarze tego użytkownika: 0
Piwa dodane do katalogu: 7zobacz wszystkie
Dotychczas wystawione oceny: 181 zobacz wszystkie oceny


Najwyżej oceniane:
Corsendonk Agnus 10/10 (smak:10, zapach:10, wygląd:10)
Pinta Żytorillo 9/10 (smak:8, zapach:9, wygląd:9)
Amber Pszeniczniak 9/10 (smak:8, zapach:8, wygląd:10)
Grand Imperial Porter 9/10 (smak:8, zapach:9, wygląd:9)
Pinta Atak Chmielu 9/10 (smak:8, zapach:9, wygląd:9)
Manufaktura Piwna Piwo na Miodzie Gryczanym 9/10 (smak:8, zapach:10, wygląd:8)
Pinta Viva la Wita! 9/10 (smak:9, zapach:9, wygląd:8)
Amber Koźlak 9/10 (smak:8, zapach:8, wygląd:10)
Fortuna Komes Porter Bałtycki 8/10 (smak:7, zapach:8, wygląd:8)
Szałpiw Szajba 8/10 (smak:8, zapach:8, wygląd:8)

Najgorzej oceniane:
Łomża Stern Extra Strong 3/10 (smak:3, zapach:3, wygląd:4)
Warka Jasne Pełne 3/10 (smak:3, zapach:3, wygląd:4)
Vaclav Pilsener 3/10 (smak:4, zapach:3, wygląd:3)
Zduńskie Export Beer 4/10 (smak:3, zapach:4, wygląd:5)
Carlsberg Export 4/10 (smak:4, zapach:4, wygląd:5)
Kaltenberg Pils 4/10 (smak:4, zapach:4, wygląd:4)
Królewskie 4/10 (smak:4, zapach:4, wygląd:5)
Tyskie Klasyczne 4/10 (smak:4, zapach:3, wygląd:6)
Wojak Mocny 4/10 (smak:4, zapach:4, wygląd:4)
Tyskie 4/10 (smak:4, zapach:4, wygląd:4)


Piwa czekające na ocenę (0)

Brak

Piwa dodane do ulubionych (3)










Poszukuje piw (17)




















































Napisane komentarze (72)


o Piwoteka Czarny Wdowiec 2
Piwo pochodzi z innego browaru, nie jest to ten sam wypust, co pierwsza edycja Wdowca.

o Doctor Brew American Witbier
Piwo o barwie żółtej, ale w odcieniu "żółty z mlekiem". Mętne, nieprzejrzyste. Na tym kończy się dobre pierwsze wrażenie wizualne, bo piana to nieporozumienie. Biała, wysoka przy nalewaniu, w mgnieniu oka z sykiem opada. Pozostaje z niej tylko drobny kożuszek. Zostawiła dosłownie dwa, dość mizerne, ślady na szkle. Słabo. Wrażenie ratuje aromat i smak. Zapach, to najpierw Ameryka, później spośród cytrusów na pierwszy plan wybija się skórka pomarańczy i kolendra (curacao mniej wyczuwalne). Aromat przyjemny i orzeźwiający. Smakowo dość lekkie i przyjemne piwo. Ameryka mniej dominująca niż w zapachu. Skórka pomarańczy obecna, kolendra, posmaki zbożowe też. Cytrusy i lekki kwasek potęgują uczucie orzeźwienia. Fajnie. Wysycenie średnie, może być. Opakowania Doctora Brew mi się podobają. Ładne, stylowe etykiety, sporo informacji. Szkoda tylko, że kapsel zawsze czarnuch. Reasumując - Dobre piwo, choć bez rewelacji.

o Belhaven Twisted Thistle IPA
Kolor złocisty, jaśniutki. Piana biała, obfita, niweluje się do kilkumilimetrowego kożuszka. Nie znika do cna, a i zostawia z jakieś dwie smugi na szkle. Po otwarciu butelki zapach jest intensywny, ze szklanki już słabszy. Słodowy, lekko chlebowy, lekko ziołowy (ale coś przesuszone te ziółka, podwędzone może ?) IPA na etykiecie może zmylić tych, których podniebienia zostały już przepalone chmielem, żywicą i iglakami znanymi m.in. z naszej rodzimej, piwnej rewolucji. Słodkie toto w smaku, całkiem lekkie, bardziej lagerowe niźli ajpowe. Słodowe, może i trochę ziemiste. Chyba coś nie tak z moim podniebieniem, bo albo wyczuwam słodki, wędzony posmaczek (delikatny) albo to te zioła i ziemistość. A może to oset z etykiety? Cholera wie. Goryczka niewielka, co przy niezbyt dużym gazie dodatkowo wpływa na odbiór piwa. Buteleczka fajnie wyprofilowana, poręczna, etykieta raczej prosta. Cóż, fajerwerków to tutaj nie ma, oczekujący nie wiadomo czego mogą się srogo zawieść. W przeciwnym razie, nikt nie powinien być za bardzo rozczarowany.

o Greene King St. Edmunds Golden Beer
Piwo złociste i raczej to złoto jaśniejsze niż ciemniejsze. Piana średnia, redukuje się do mgiełki, a później niemal do zera. Nie znaczy szkła. Zapach przyjemny, słodkawy - karmel, toffi, biszkopt, dalej nuty owocowe i ziołowe. Bardzo fajny, choć raczej stonowany. W smaku niestety już jest gorzej. Najpierw jawi się jako słodowy, karmelowy. Jest i chlebowa skórka, jest i wymieniony już wcześniej biszkopt, a gdzieś w tle przewijają się posmaki ziołowo-trawiaste. Niestety całość jest jeszcze bardziej stonowana niż w przypadku aromatu. Trzeba naprawę się mocno postarać, by się czegoś "dosmakować". Gaz średni, dość szybko schodzi... Żeby jednak nie kończyć w takim tonie, warto zwrócić uwagę na opakowanie. Oprawa to chyba najmocniejsza strona świętego Edmunda. Etykieta nietypowa, grafika zabawna, papier bardzo fajny. Podsumowując - to spotkanie wypadło raczej średnio, choć jeżeli nie mamy zbyt wygórowanych oczekiwań, to może być nawet przyjemne. Jest dość krótkie, ale tym razem to chyba nie jest wada. Ach, pal to licho, że po 5 minutach zapominamy o tym piwie - choć ocena i tak raczej na zachętę (właściwie 6,5).

o Pinta Imperator Bałtycki
Barwa ciemnobrunatna, całość zmętniona, na dnie butelki pozostał osad. Piana genialna - beżowa, cholernie obfita, bardzo trwała. Zostawia spore ślady na szkle. Piękna. Toż to ideał chyba, chciałoby się rzec. W zapachu na pierwszy plan zdecydowanie wybija się Ameryka, dalej nieco bardziej porterowo, tzn. nuty palone, czekoladowe i kawowe. Ogólnie - takie to trochę jednowymiarowe. Iglaki dominują, a po coś więcej trzeba niemal nos w szklance zanurzyć. W smaku jest już nieco lepiej, ale... znów dominują wspomniane wcześniej amerykańce (iglaki, żywica). Po przełknięciu, oczywiście gdy już się pozbieramy z podłogi po spotkaniu z zadeklarowanym IBU, wyłazi gorzka czekolada (kakao tak ze 123%) i coś jakby owoce z kompotu z... suszu. Co jeszcze? Kwasek? Skądże. Słodko też nie jest wcale. Ale odrobina pikantności? Owszem. "Amerykańska" goryczka pozostaje z nami, jakby to ująć... sporo po spotkaniu z Imperatorem. Żeby było jeszcze ciekawiej, to znika on ze szklanki nad wyraz szybko. 2-3 pod rząd i można mieć problem. Wysycenie nie za duże, super. Całkowity obraz sytuacji będziemy mieć, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że piwo po prostu pełźnie po przełyku, jest bardzo aksamitne. Opakowanie jest utrzymane w typowej dla Pinty stylistyce, choć kto wie, czy to właśnie nie Imperator nie wygląda najlepiej z całej pintowskiej floty? Buteleczka zgrabna, a 0,33 okazuje się strzałem w dziesiątkę. To bardzo dobre piwo. Ba! Aż żałuję, że sięgnąłem po tylko jedną butelczynę i pewnie nie omieszkam dorwać jeszcze kilku egzemplarzy. Nie zmienia to faktu, że jednak trochę za mało porteru w tej wariacji jak dla mnie.








wykonanie choruzy.pl © 2010